Fotografowanie akwarium od strony technicznej (czyli tej gorszej ;)

Wiadome jest, że udana aranżacja zapada nam w pamięć i często lubimy ją wspominać, zwłaszcza gdy już ja zlikwidujemy, ale wiadomo też, że nasza pamięć jest zawodna i niekiedy bardzo krótka, dlatego też równie ważnym elementem aquascaping-u jest utrwalenie tego co stworzyliśmy i oczywiście w tym momencie przychodzi nam z pomocą najzwyklejszy aparat fotograficzny.
Zrobienie dobrej fotografii zbiornika to wielki wyczyn, ale warto jest temu poświęcić odrobinę czasu i chęci, aby później patrząc na zdjęcie nie bić się w piersi i krzyczeć w niebiosa „czego tak ciemno” ;)
W tym artykule nie będę się zajmował stroną czysto fotograficzną (czasy, przysłony, ISO, itp…), ponieważ żaden ze mnie fotograf i o tym powinien pisać kto inny. Zajmę się tą czarną robotą, którą trzeba odwalić przed naciśnięciem spustu migawki.
Niekiedy są to błahe rzeczy, ale to właśnie one najczęściej psują efekt końcowy.

A więc zaczynamy:

1. Czystość szyb.
Oczywiście jest to najważniejsza rzecz przy fotografowaniu zbiorników, bo nic tak nie psuje efektu jak centralnie wyśrodkowany zaciek na przedniej szybie ;) Ale zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne powierzchnie szyb są równie ważne. Szyby od wewnątrz należy czyścić min. dzień przed robieniem fotografii, ponieważ filtr musi mieć czas na wyłapanie wszystkiego tego co my zeskrobiemy. Zewnętrzne szyby czyścimy tuż przed samą sesją, dzięki czemu nie zachlapiemy ich przypadkiem i nie będziemy musieli kilkakrotnie ich czyścić.

2. Tafla wody.
Równie ważnym elementem jest czystość tafli wody. Usuwamy z niej wszystkie szczątki pływające a gdy mamy problem z warstwą białkową, bądź kurzem należy o tym pomyśleć o wiele wcześniej. Najszybszym sposobem na usunięcie zanieczyszczeń z tafli jest podpięcie filtra powierzchniowego (skimmera) min dzień wcześniej. Dzięki niemu w ciągu 24h będziemy mieli piękną i lśniącą taflę, gotową do sfotografowania.
Innym sposobem jest użycie specjalnego lekkiego węgla, który dzięki swoim własnościom absorpcji powinien usunąć nam oleisty nalot i kurz, ale jest to gorsze rozwiązanie ze względu na czas, który może wynieść nawet tydzień, a efekt nie zawsze będzie dla nas zadawalający.

3. Rurki i wewnętrzne elementy wyposażenia.
Usuwanie rurek, itp. stało się już powszechną czynnością i nie będę się rozpisywał, dlaczego to robimy, ale zwrócę tu uwagę na ważny czynnik związany z tym szaleństwem.
Jak wiadomo cała ta technika „siedzi” w naszych zbiornikach przez okrągły rok i o ile pamiętamy o czystości rurek to o innych dyfuzorach, grzałkach zapominamy. Wyciągając ze zbiornika te elementy bardzo często uwalniamy do kolumny wody całe tumany kurzu, nalotu i tego wszystkiego co zbierało się na przyssawkach. Jest to denerwujące, ponieważ pogarsza to przejrzystość wody i pozostawia w niej ciężkie do usunięcia drobiny.
Najlepszym rozwiązaniem tego problemu jest wstępne czyszczenie wszystkich rurek i innych elementów, które będziemy usuwać do fotografii. Robimy to dzień wcześniej, dzięki czemu podczas ich wyciągania na następny dzień nie zmącimy wody i nie zabrudzimy przy tym tafli, która jest bardzo czuła na każde zabrudzenie.

4. Plaża i kamienie.
Jeżeli stworzyliśmy w zbiorniku piękną plażę i wzięliśmy sobie na kark wielki problem z utrzymaniem jej w należytej czystości, to powinniśmy taką też ją zachować na fotografii. Czyszczenie jej z zalegającego żwiru, szczątek roślin i uformowanie w taki sposób jak sobie zaplanowaliśmy to priorytet.
Formowanie ma na celu wprowadzenie poprawek, które są potrzebne po krewetkach, które w piękny sposób potrafią zmienić nam topografię naszej pięknej plaży :)
Kamienie to już trochę mniejszy problem, ponieważ przy odpowiednich warunkach nie pokryją się glonem i nic z nimi nie będziemy musieli robić, ale jeżeli ich wygląd odbiega znacząco od ich naturalnego piękna należy je wyczyścić, np przy użyciu szczoteczki do zębów :) No i oczywiście wszystkie te czynności winniśmy robić dzień wcześniej!

5. Ostateczna przycinka roślin.
Jak wiadomo w naszych zbiornikach nic nie stoi w bezruchu, rośliny rosną rozrastają się i niekiedy ich przyrost staje się niepotrzebny i chcielibyśmy go zatrzymać, ale tego się nie da zrobić. Nawet rośliny tego samego gatunku, przycięte w tym samym czasie nie rosną równo i może zdarzyć się, że któryś pęd będzie odstawał od innych i po o właśnie potrzebna jest nam ostateczna przycinka. Robimy ją oczywiście dzień wcześniej, usuwając wszystko to co psuje nam efekt. Dobrym rozwiązaniem jest robienie próbnych fotek, które pokażą nam co odstaje i co należy usunąć.

6. Tło.
Zależnie od tego jaki kolor zastosujemy, należy zwracać uwagę na kilka elementów w tym punkcie.
Przy zastosowaniu czarnego tła nie ma przeproś. Musi być ono równe, czyste i bez żadnych zagięć, ponieważ będzie to wszystko widoczne na fotografii… w przeciwieństwie do białego, które odpowiednio podświetlone gubi wszystkie niedoskonałości. Czarne tło przyklejamy do szyby taśmą tak aby zakryć górną krawędź szyby, pozwoli to nam na częściowe usunięcie smugi powstającej na styku tafli wody i tylnej szyby. Białe zaś najczęściej oddalamy od zbiornika aby umożliwić sobie podświetlanie go w różnych kombinacjach.
Oczywiście są to domowe sposoby na tło i nie będę się tu zajmował profesjonalną zabawą w stylu Amano, bo i tak niewiele osób ma takie możliwości jak On.

7. Pokrywa i lampa wisząca.
Osobiście przed fotografowaniem podnoszę całą pokrywę i stawiam ją na listewkach tak aby odsłonić górną krawędź zbiornika. Jest to ważne, ponieważ nie skracamy przez to zbiornika i możemy się pokusić o fotografię wraz z obramowaniem (przekrój szyb) i falą na tafli wody. Takie fotografie są bardzo ciekawe, ale także uciążliwe w obróbce i dlatego rzadko co decyduje się na takie rozwiązanie.
Jeżeli chodzi o lampy wiszące to jedyną możliwością jest tu manipulacja wysokością i położeniem, tak aby odpowiednio mocno i w pełni doświetlić zbiornik.
Wraz z zabawą z oświetleniem można stosować różnego rodzaju osłony kartonowe, itp. tak aby nie oślepiać wzroku i samego aparatu a czy to ma jakiś większy wpływ na samą fotografię to sam nie wiem ;)
Jest jeszcze jedna ważna sprawa związana z oświetleniem o której należy wspomnieć.
Wszystko co jest związane z przygotowaniem zbiornika do fotografowania najlepiej jest robić z minimalnym oświetleniem i oczywiście min godzinę po zgaszeniu świateł a załączanie całego zestawu oświetleniowego powinno mieć miejsce tuż przed samym fotografowaniem. Jest to związane oczywiście z bąblowaniem, które potrafi pięknie zamazać naszą fotografię. Bąblujące rośliny w połączeniu ze stosunkowo długimi czasami jakie musimy stosować prowadzi do powstawania pionowych smug, bardzo widocznych i trudnych do usunięcia.

A więc podsumowując, jest tego trochę i trzeba temu poświęcić trochę czasu (min jeden dzień do tyłu), ale efekt na pewno wynagrodzi nam nasze cierpienia. Osobiście jestem w trakcie wywoływania zdjęć poprzednich zbiorników i muszę przyznać, że sprawia mi to wielką przyjemność. Fotografia na monitorze to 25% tego co na papierze fotograficznym, więc do dzieła… (jutro foto 65l :), jak zdążę obrobić! ).
Name:

Komentarze:

02.03.2007, 14:12 :: 82.146.225.103
Shaft
Bardzo przyjemny artykuł. Widziałem ze zastawaniałes sie czy osłoniecie otwartego akwa np kartonem zeby nie oslepiało fotografa ma wpływ na foto. Już Ci mówię, że ma. Mam zbiorniki otwarte i przy fotografowaniu (podczas zdjec nie obejmujacych tafli wody od gory) bardzo wpływa to na jasnosc. Naswietlanie nie odbywa sie tylko poprzez wnetrze akwa ale takze bezposrednio od swietlówek/HQI. Widok akwarium wtedy sie lekko zmienia. Polecam zasłaniac otwarte baniaczki. Fotki sa wyrazniejsze i mają bardziej soczyste kolory. Sa to wyłacznie moje doswiadczenia ale mozliwe ze u kogos na innym aparacie sa inne reakcje :)
pozdrawiam i czekam na fotki z 65 L :D