Powrót do naturaqua.fotoblog.pl naturaqua at ownlog '06
Link 12.08.2008 :: 12:36 Komentuj (5)
Nowa inicjatywa, wielkie wyzwanie, ale i wielka motywacja... czy się uda?

Roztocze.inten.pl



Rezerwat "Szklarnia" Roztocze.

Z pozoru nudne zajęcie, takie dla zabicia czasu potrafi zamienić się w czystą przyjemność, w pasję a później w prawdziwe hobby. Po ostatniej wyprawie na Roztocze postanowiłem pogrupować część mojego dorobku i stworzyć stronę, na której będzie to wszystko dostępne.

Będzie to na razie próbna strona na domenie takiej jaką widać, ale ta, którą chciałem użyć jest już niestety zajęta i wolę moje pierwsze kroki stawiać bez angażowania się zbytnio w jakieś umowy.

Mnogość tematów jakie można spotkać na całym Roztoczu jest przeogromna, więc szacuję, że jeżeli mi tylko starczy sił i chęci to strona będzie się rozwijać przez grube lata. Natura, architektura, historia wojenna i powojenna sprawia, że ten z pozoru biedny region ma za sobą ogromny bagaż doświadczeń, które można uwiecznić na fotografiach i opisach.

Zapraszam wszystkich, którzy zechcą tu przyjechać i zorganizować jakąś wyprawę aby pisali, naprawdę warto… ja się piszę od razu ;)

Strona ruszy pewnie nie wcześniej jak we wrześniu/październiku, ponieważ tylko teraz można zgromadzić dużą ilość materiału a jak wiadomo nie są to tereny łatwo dostępne i w zimie masę dróg stanie się nie przejezdnych przez co nici z wypraw, ale postaram się nie tracić czasu.

Priorytetem staną się oczywiście Rezerwaty Przyrody i Parki Krajobrazowe, ale nie omieszkam pominąć niczego co ma jakąkolwiek wartość dla tego regionu.



Pozdrowienia z najpiękniejszych zakątków Polski ;)



Link 02.03.2007 :: 12:58 Komentuj (1)


Fotografowanie akwarium od strony technicznej (czyli tej gorszej ;)

Wiadome jest, że udana aranżacja zapada nam w pamięć i często lubimy ją wspominać, zwłaszcza gdy już ja zlikwidujemy, ale wiadomo też, że nasza pamięć jest zawodna i niekiedy bardzo krótka, dlatego też równie ważnym elementem aquascaping-u jest utrwalenie tego co stworzyliśmy i oczywiście w tym momencie przychodzi nam z pomocą najzwyklejszy aparat fotograficzny.
Zrobienie dobrej fotografii zbiornika to wielki wyczyn, ale warto jest temu poświęcić odrobinę czasu i chęci, aby później patrząc na zdjęcie nie bić się w piersi i krzyczeć w niebiosa „czego tak ciemno” ;)
W tym artykule nie będę się zajmował stroną czysto fotograficzną (czasy, przysłony, ISO, itp…), ponieważ żaden ze mnie fotograf i o tym powinien pisać kto inny. Zajmę się tą czarną robotą, którą trzeba odwalić przed naciśnięciem spustu migawki.
Niekiedy są to błahe rzeczy, ale to właśnie one najczęściej psują efekt końcowy.

A więc zaczynamy:

1. Czystość szyb.
Oczywiście jest to najważniejsza rzecz przy fotografowaniu zbiorników, bo nic tak nie psuje efektu jak centralnie wyśrodkowany zaciek na przedniej szybie ;) Ale zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne powierzchnie szyb są równie ważne. Szyby od wewnątrz należy czyścić min. dzień przed robieniem fotografii, ponieważ filtr musi mieć czas na wyłapanie wszystkiego tego co my zeskrobiemy. Zewnętrzne szyby czyścimy tuż przed samą sesją, dzięki czemu nie zachlapiemy ich przypadkiem i nie będziemy musieli kilkakrotnie ich czyścić.

2. Tafla wody.
Równie ważnym elementem jest czystość tafli wody. Usuwamy z niej wszystkie szczątki pływające a gdy mamy problem z warstwą białkową, bądź kurzem należy o tym pomyśleć o wiele wcześniej. Najszybszym sposobem na usunięcie zanieczyszczeń z tafli jest podpięcie filtra powierzchniowego (skimmera) min dzień wcześniej. Dzięki niemu w ciągu 24h będziemy mieli piękną i lśniącą taflę, gotową do sfotografowania.
Innym sposobem jest użycie specjalnego lekkiego węgla, który dzięki swoim własnościom absorpcji powinien usunąć nam oleisty nalot i kurz, ale jest to gorsze rozwiązanie ze względu na czas, który może wynieść nawet tydzień, a efekt nie zawsze będzie dla nas zadawalający.

3. Rurki i wewnętrzne elementy wyposażenia.
Usuwanie rurek, itp. stało się już powszechną czynnością i nie będę się rozpisywał, dlaczego to robimy, ale zwrócę tu uwagę na ważny czynnik związany z tym szaleństwem.
Jak wiadomo cała ta technika „siedzi” w naszych zbiornikach przez okrągły rok i o ile pamiętamy o czystości rurek to o innych dyfuzorach, grzałkach zapominamy. Wyciągając ze zbiornika te elementy bardzo często uwalniamy do kolumny wody całe tumany kurzu, nalotu i tego wszystkiego co zbierało się na przyssawkach. Jest to denerwujące, ponieważ pogarsza to przejrzystość wody i pozostawia w niej ciężkie do usunięcia drobiny.
Najlepszym rozwiązaniem tego problemu jest wstępne czyszczenie wszystkich rurek i innych elementów, które będziemy usuwać do fotografii. Robimy to dzień wcześniej, dzięki czemu podczas ich wyciągania na następny dzień nie zmącimy wody i nie zabrudzimy przy tym tafli, która jest bardzo czuła na każde zabrudzenie.

4. Plaża i kamienie.
Jeżeli stworzyliśmy w zbiorniku piękną plażę i wzięliśmy sobie na kark wielki problem z utrzymaniem jej w należytej czystości, to powinniśmy taką też ją zachować na fotografii. Czyszczenie jej z zalegającego żwiru, szczątek roślin i uformowanie w taki sposób jak sobie zaplanowaliśmy to priorytet.
Formowanie ma na celu wprowadzenie poprawek, które są potrzebne po krewetkach, które w piękny sposób potrafią zmienić nam topografię naszej pięknej plaży :)
Kamienie to już trochę mniejszy problem, ponieważ przy odpowiednich warunkach nie pokryją się glonem i nic z nimi nie będziemy musieli robić, ale jeżeli ich wygląd odbiega znacząco od ich naturalnego piękna należy je wyczyścić, np przy użyciu szczoteczki do zębów :) No i oczywiście wszystkie te czynności winniśmy robić dzień wcześniej!

5. Ostateczna przycinka roślin.
Jak wiadomo w naszych zbiornikach nic nie stoi w bezruchu, rośliny rosną rozrastają się i niekiedy ich przyrost staje się niepotrzebny i chcielibyśmy go zatrzymać, ale tego się nie da zrobić. Nawet rośliny tego samego gatunku, przycięte w tym samym czasie nie rosną równo i może zdarzyć się, że któryś pęd będzie odstawał od innych i po o właśnie potrzebna jest nam ostateczna przycinka. Robimy ją oczywiście dzień wcześniej, usuwając wszystko to co psuje nam efekt. Dobrym rozwiązaniem jest robienie próbnych fotek, które pokażą nam co odstaje i co należy usunąć.

6. Tło.
Zależnie od tego jaki kolor zastosujemy, należy zwracać uwagę na kilka elementów w tym punkcie.
Przy zastosowaniu czarnego tła nie ma przeproś. Musi być ono równe, czyste i bez żadnych zagięć, ponieważ będzie to wszystko widoczne na fotografii… w przeciwieństwie do białego, które odpowiednio podświetlone gubi wszystkie niedoskonałości. Czarne tło przyklejamy do szyby taśmą tak aby zakryć górną krawędź szyby, pozwoli to nam na częściowe usunięcie smugi powstającej na styku tafli wody i tylnej szyby. Białe zaś najczęściej oddalamy od zbiornika aby umożliwić sobie podświetlanie go w różnych kombinacjach.
Oczywiście są to domowe sposoby na tło i nie będę się tu zajmował profesjonalną zabawą w stylu Amano, bo i tak niewiele osób ma takie możliwości jak On.

7. Pokrywa i lampa wisząca.
Osobiście przed fotografowaniem podnoszę całą pokrywę i stawiam ją na listewkach tak aby odsłonić górną krawędź zbiornika. Jest to ważne, ponieważ nie skracamy przez to zbiornika i możemy się pokusić o fotografię wraz z obramowaniem (przekrój szyb) i falą na tafli wody. Takie fotografie są bardzo ciekawe, ale także uciążliwe w obróbce i dlatego rzadko co decyduje się na takie rozwiązanie.
Jeżeli chodzi o lampy wiszące to jedyną możliwością jest tu manipulacja wysokością i położeniem, tak aby odpowiednio mocno i w pełni doświetlić zbiornik.
Wraz z zabawą z oświetleniem można stosować różnego rodzaju osłony kartonowe, itp. tak aby nie oślepiać wzroku i samego aparatu a czy to ma jakiś większy wpływ na samą fotografię to sam nie wiem ;)
Jest jeszcze jedna ważna sprawa związana z oświetleniem o której należy wspomnieć.
Wszystko co jest związane z przygotowaniem zbiornika do fotografowania najlepiej jest robić z minimalnym oświetleniem i oczywiście min godzinę po zgaszeniu świateł a załączanie całego zestawu oświetleniowego powinno mieć miejsce tuż przed samym fotografowaniem. Jest to związane oczywiście z bąblowaniem, które potrafi pięknie zamazać naszą fotografię. Bąblujące rośliny w połączeniu ze stosunkowo długimi czasami jakie musimy stosować prowadzi do powstawania pionowych smug, bardzo widocznych i trudnych do usunięcia.

A więc podsumowując, jest tego trochę i trzeba temu poświęcić trochę czasu (min jeden dzień do tyłu), ale efekt na pewno wynagrodzi nam nasze cierpienia. Osobiście jestem w trakcie wywoływania zdjęć poprzednich zbiorników i muszę przyznać, że sprawia mi to wielką przyjemność. Fotografia na monitorze to 25% tego co na papierze fotograficznym, więc do dzieła… (jutro foto 65l :), jak zdążę obrobić! ).


Link 11.01.2007 :: 19:20 Komentuj (4)


Aqua Medic Regular – czyli dwustopniowy reduktor ciśnienia. Recenzja.


Niedawno dotarł do mnie, długo oczekiwany nowy reduktor ciśnienia do wysokociśnieniowej butli CO2. Stary, powszechnie znany jak „reduktor z rotomanometrem, Ar/CO2” zaczął przeciekać na zaworze bezpieczeństwa i mimo prób dokręcenia śruby i naprawy, nadawał się jedynie na złom!
Z początku wybór padł na reduktor Sery, ale jego zabójcza cena zmusiła mnie do zakupu tego oto, trochę tańszego Aqua Medica.

Dwustopniowość redukcji w tym modelu polega na zmniejszeniu ciśnienia do wartości bezpiecznych, przy których inny osprzęt podłączony w szeregu, nie zostanie rozerwany. Pierwszy raz ciśnienie redukowane jest w samym reduktorze i zbijane do wartości 1-2 bar (redukcja stała), zaś drugi stopień redukcji to wewnętrzny zaworek igiełkowy, pozwalający na ustawianie bardzo małych przepływów z niesamowitą dokładnością.

Reduktor Aqua Medic posiada dwa manometry, pierwszy wskazuje ciśnienie w butli, zaś drugi ciśnienie robocze (po zredukowaniu). Szczerze powiedziawszy ten drugi manometr, dla zastosowań w akwarystyce nic nie daje i równie dobrze mogło by go tam nie być, ale ta sama sprawa tyczy się rotomanometru w reduktorach Ar/CO2, który kompletnie jest nieprzydatny i przy tak małych przepływach nie jest w stanie nic wskazać ;) Ale jak już jest, to przynajmniej wizualnie reduktor lepiej wygląda ;)

Reduktor Aqua Medic jest w całości chromowany, jest mały i poręczny, a jedną z największych jego zalet jest łatwość montażu, do którego nie potrzeba żadnych kluczy. Pierścień do montażu reduktora do butli jest okrągły i chropowaty, dzięki czemu dokręcamy go ręką uzyskując całkowitą szczelność zestawu.

Kolejną zaletą jest łatwość regulacji. Z doświadczenia wiem jak długo trzeba było siedzieć nad reduktorem Ar/CO2, żeby ustalić zadowalający nas przepływ. W tym, byłem mocno zaskoczony, gdyż zaworek reaguje niemalże natychmiast zmieniając przepływ. Ustalenie dozowania CO2 do zbiornika 65l zajęło mi mniej niż minutę, przy czym ani razu nie musiałem regulować od nowa odkręcając zaworek a następnie przykręcając go, tak jak to miało miejsce w reduktorze Ar/Co2.

Kolejnym udogodnieniem jest sposób mocowania (podłączenia) wężyka. Dzięki bardzo fajnej i zgrabnej nakrętce zaciskowej, nie trzeba było go podgrzewać i wciskać na siłę.

Ogólnie sam sposób montażu oraz pierwsze uruchomienie przebiegło bezproblemowo. Reduktor zdaje się być trwały i długowieczny :) ale akuratnie to, będę mógł potwierdzić dopiero za jakiś czas. To już mój trzeci reduktor i po dwóch pierwszych, które nie do końca spełniły moje wymagania, mam nadzieję, że w końcu trafiłem na ten odpowiedni ;)
Mimo swojej ceny, myślę, że jest siebie wart a przynajmniej na pierwszy rzut oka.

Czas pokaże co będzie dalej…

Zabrania się kopiowania oraz przetwarzania wszelkich materiałów z tej strony bez zgody i wiedzy autora.
Copyright by Tomasz Zawół. All rights reserved.