Powrót do naturaqua.fotoblog.pl naturaqua at ownlog '06
Link 21.07.2007 :: 14:33 Komentuj (10)


DIY "SOLAR Mini S"

Witam.
Jako, że 65-tka przeszła na razie do historii i odrodzi się na nowo dopiero w grudniu, postanowiłem zapełnić szafkę, co by nie stała taka pusta i nie straszyła ludzi.
Jest to wpis do działu DIY, więc zbiornika nie pokazuje (zresztą nie ma co pokazywać) a chciałem tylko przedstawić projekt lampy, która została wykonana na potrzeby tego małego cuda.

Opis lampy jak i 90% pracy wykonał Bartek a moim wkładem było tylko perfekcyjne ukształtowanie rurek ;)

Opis:
Projekt –nic specjalnego/nic nowego, zero kreatywności.
Całą stylistyka tej lampy -począwszy od koloru, przez wymiary po rodzaj oświetlenia żywcem skopiowana. Wiadomo skąd (SOLAR Mini S dla systemu ADA Cube Garden MINI S).
Różnica polega w cenie i tworzywie, z którego została wykonana.
Jako główny materiał użyty został spieniony PCW (polichlorek winylu). Do budowy wykorzystano przeróżne arkusze, począwszy od grubości 2 poprzez 3, 4, 6 oraz 8, a nawet 12mm. Niekiedy klejono warstwy z kilku elementów różnej grubości, dla uzyskania pożądanego efektu.
Najwięcej problemu nastręczyło wykonanie krzywizny lampy, która powstała z 19 odcinków 1cm szerokości sklejonych ze sobą PCW. Gięcie „na ciepło”, po podgrzaniu do odpowiedniej temperatury tworzywa, formowaniu na uprzednio przygotowanej krzywiźnie okazał się niemalże niewykonalne. Bynajmniej, nie przy takiej grubości tworzywa.
Łącznie należało przygotować 63 elementy, o przeróżnych kształtach.
Szczeliny pomiędzy stykami poszczególnych pasów/elementów wypełniono szpachla do tworzyw sztucznych, przeszlifowało papierem ściernym różnych frakcji i pomalowano trzema warstwami białego podkładu po czym, dwiema właściwego już koloru –matowego srebra.
Oświetlenie -18W technologii kompaktowego niezintegrowanego źródła światła z trzonkiem 2g11 zasilana dławikiem indukcyjnym ze starterem w zestawie. Całość wiernie oddaje oryginał. Podobnie jak zbiornik, Cube Garden mini S ze szkła float, klejonego bezbarwnym sylikonem.
Jedyna innowacja jest regulowana wysokość lampy. Efekt –nie mniej imponujący.





Koszt:
arkusze PVC łącznie –26zł,
Klej z cyjanoakrylem (7gram) do łączenia tworzyw – 9,8zł,
szpachla do tworzyw –12zł,
lakier w spreju podkładowy i srebrny mat –14zł,
Oświetleni (źródło światła Sylvania 865, gniazdo 2g11, uchwyt, dławik, starter, uchwyt na starter, włącznik, przewód zasilający z wtyczką) 53zł,
Rurka z metalu średnicy 6mm –1,78zł
...

Razem 116,58zł.





Wszelkie pytanie o projekt (jeżeli takowe będą) proszę kierować jako komentarze, kolega Bartek zobowiązał się przedstawić wszelkie materiały i odpowiedzieć na wszelkie pytania.
Dzięki wielkie ;)


Link 25.02.2007 :: 18:13 Komentuj (3)
Kolejny wpis, teraz w DIY... trochę odbiegający od tego co lubię pokazywać, ale niezmiernie ważny dla samego funkcjonaowania zbiornika ;)
Szafka pod zbiornik 90x45.



Ten opis powinienem zacząć od poprzedniego projektu szafki pod zbiornik 60x30, ponieważ to on stał się motorem powstania tej szafki.
Ze względu na alergię dziecka byłem zmuszony do przeniesienia mojej salonowej 65-tki w inne miejsce, ale że nie było gdzie go postawić to musiała powstać nowa szafka. Jak już powstała to znacznie odbiegała wyglądem od tej pod 180l, więc byłem zmuszony dopasować jej wygląd do nowej.
Zarówno pierwsza jak i druga szafka ma te same rozwiązania konstrukcyjne i opiera się na projekcie szafek ADA (z małymi różnicami).
Ze względu na moje zboczenie wytrzymałościowe (zawsze wjeżdżając na most zastanawiam się czy się nie zawali) nie zdecydowałem się na zrobienie szafki z samych płyt meblowych i użyłem stalowego stelaża.
Stelaż zrobiony jest z profili stalowych o przekroju 20x30mm, całość jest własnoręcznie zespawana i pomalowana.
Zdecydowałem się także odbiec od oryginalnego projektu i wykonać szafkę o innej wysokości. Standardowa wysokość 70 cm wydawała się dla mnie za mała i zwiększyłem ją do 100 cm. Po prostu siadając przed zbiornikiem na swoim krzesełku wolę mieć zbiornik centralnie przed sobą a nie poniżej a jeżeli chodzi o sama pielęgnację nie mam z nią żadnych problemów.

Niżej projekt stelaża oraz foto nauki spawania ;)






Na całość zostały przykręcone płyty wiórowe i meblowe. Płyty były mocowane wkrętami zarówno od zewnątrz jak i od wewnątrz. Całość po skręceniu została wyszpachlowana, wyrównana i pomalowana farbą wodorozcieńczalną o wdzięcznym kodzie s4030.



Cała elektryka składa się z siedmiu gniazd (natynkowych) i oświetlenia 1x18W T8. Gniazda są podłączone w dwa obwody tak aby przy podmianie wody swobodnie, jednym wyłącznikiem można było odłączyć filtry i grzałkę pozostawiając włączone oświetlenie zbiornika.



Całość elektryki jest jeszcze do dopieszczenia ze względu na brak UV-ki (która już jedzie) oraz ze względu na krótkie przewody od oświetlenia.
Oszczędziłem wam fotek z budowy, bo nie wyglądało to za ciekawie i było trochę brudno.

Koszt całego projektu:
1. Profile stalowe 60 zł
2. Płyty meblowe ??? (miałem swoje)
3. Wkręty, zawiasy 15 zł
4. Oświetlenie 30 zł
5. Inna elektryka 40 zł
6 Farba, szpachla 50 zł
7. Pomoc Bartka…….. bezcenna. Dzięki. :lol:

Czyli ok. 200 zł, nie licząc płyt, ale przecież zawsze znajdzie się w domu jakiś mebel do rozebrania ;)

Link 26.10.2006 :: 20:28 Komentuj (1)



Oto efekt moich trzy tygodniowych wypocin i nerwów. Lampa powstała w bólach i męczarniach a efekt jest jak widać taki sobie…
Lampa została zaprojektowana do zbiornika 60x30x36 i świeci w niej 3x18W Philips 865. Wszystko pracuje na dwóch statecznikach elektronicznych i będzie świeciło w cyklu 2x18W 10h/dobę a 1x18W/6h/dobę (takie słonko). Oczywiście wszystko zależy od tego jak potoczą się losy zbiornika, ale na chwilę obecną zamierzam się tych ustaleń trzymać.

Cała obudowa wykonana jest z blachy ze stali nierdzewnej o grubości 2mm. Cała obróbka mechaniczna była wykonana na maszynach przemysłowych. Pierwsze było cięcie, później walcowanie a na samym końcu gięcie. Bez dostępu do takich urządzeń, niestety nie ma możliwości wykonać samemu takiej lampy.

Po ukształtowaniu na maszynach wyglądało to tak:




Niestety maszyny przemysłowe nie są przeznaczone do obróbki tak małych blach i odchyłki od wymiarów ustalonych przezemnie wyniosły ok. 10mm (a może to tacy fachowcy byli ;) )

Kolejnym etapem było połączenie wewnętrznego lustra i obudowy zewnętrznej poprzez spawanie.
Całe to spawanie, walcowanie, itp. maja to do siebie, że blacha po tych czynnościach wyglądała tragicznie i doprowadzenie jej do stanu używalności kosztowało mnie dużo wysiłku i nerwów. Całość polerowałem ręcznie papierem ściernym w kolejności 80, 120, 240, 320, 400, 800, 1000. Wypolerowanie całej obudowy i lustra, usunięcie spawów zajęło mi ok. półtora tygodnia i ok. 40 roboczo godzin. Reszta… czyli elektryka i składanie to zajęcie na jeden dzień.




Fronty są także z nierdzewni a napisy były wycinane na wypalance plazmowej. Ze względu na rodzaj blachy i jej twardość nie dało się inaczej tego zrobić. Są one głównie po to, żeby zapewnić odpowiednią wentylację całej elektronice znajdującej się w środku obudowy. Pierwsza fotka to obraz nędzy i rozpaczy. Tak wyglądały fronty po wypalaniu.




A tu zespół świetlówek ;)




Tu już są fotki po wypolerowaniu. Oczywiście wszystkich rys nie udało mi się do końca usunąć, ale są one widoczne jedynie z odległości mniejszej niż 1m.

Tu lampa w całej okazałości:




No i front lampy :lol: :lol: :lol:




A tu ustawienie ze zbiornikiem. Jeszcze muszę ją wyważyć i powinno być ok.




Osobiście nie jestem z niej zadowolony. Wyszła za duża do tego zbiornika i trochę go przytłacza. Wieczorem tego nie widać, ale w dzień stając blisko trochę to kole w oczy.

Koszt całej tej zabawy to:
Materiał: 70 zł
Obróbka: 130zł
Elektronika: 200 zł

Koszty są podane trochę na oko, bo nie liczyłem wszystkich wydatków a o niektórych wole zapomnieć :)


Zabrania się kopiowania oraz przetwarzania wszelkich materiałów z tej strony bez zgody i wiedzy autora.
Copyright by Tomasz Zawół. All rights reserved.