Powrót do naturaqua.fotoblog.pl naturaqua at ownlog '06
Link 01.03.2007 :: 08:56 Komentuj (1)



Zbiornik: 65x35x25 ~56l
Filtracja: AC 200
Oświetlenie: 2x18W T8 Philips 965
Parametry: pH 6.4 reszta ???
Chemia: Podmiana 15l tygodniowo + TMG + własne makro.
Flora: Microsorum pteropus 'narrow', Microsorum pteropus 'Windelov', Hemianthus callitrichoides, Eleocharis acicularis, Vallisneria Torta, Vesicularia dubyana.
Fauna: Otocinclus affinis, Caridina japonica, Crossocheilus siamensis

Link 01.03.2007 :: 08:57 Komentuj (1)



Fotka trochę nie ostra, ale warta pokazania ;)


Tanichthys albonubes

Niezwykle piękna i ruchliwa ryba. Posiada swój charakter i potrafi cieszyć zarówno wyglądem jak i zachowaniem. Starcia samców, stroszenie się przed sobą a także zaloty sprawiają, że chce się na nie patrzeć.
Polecam wszystkim, którzy mają problem z dostępem do bardziej wyszukanych gatunków ryb a znudziły im się już stada neonów bezsensownie pływających po zbiorniku.

Nazwa łacińska: Tanichthys albonubes
Nazwa powszechna: Kardynałek chiński
Występowanie: Chiny oraz Wietnam
Usposobienie: łagodne, nadaje się do zbiorników wielogatunkowych
Rozmiar: 3-4 cm zależnie od płci)
Warunki hodowli: temp. 17-22 C, pH ok. 7.


Link 02.03.2007 :: 12:58 Komentuj (1)


Fotografowanie akwarium od strony technicznej (czyli tej gorszej ;)

Wiadome jest, że udana aranżacja zapada nam w pamięć i często lubimy ją wspominać, zwłaszcza gdy już ja zlikwidujemy, ale wiadomo też, że nasza pamięć jest zawodna i niekiedy bardzo krótka, dlatego też równie ważnym elementem aquascaping-u jest utrwalenie tego co stworzyliśmy i oczywiście w tym momencie przychodzi nam z pomocą najzwyklejszy aparat fotograficzny.
Zrobienie dobrej fotografii zbiornika to wielki wyczyn, ale warto jest temu poświęcić odrobinę czasu i chęci, aby później patrząc na zdjęcie nie bić się w piersi i krzyczeć w niebiosa „czego tak ciemno” ;)
W tym artykule nie będę się zajmował stroną czysto fotograficzną (czasy, przysłony, ISO, itp…), ponieważ żaden ze mnie fotograf i o tym powinien pisać kto inny. Zajmę się tą czarną robotą, którą trzeba odwalić przed naciśnięciem spustu migawki.
Niekiedy są to błahe rzeczy, ale to właśnie one najczęściej psują efekt końcowy.

A więc zaczynamy:

1. Czystość szyb.
Oczywiście jest to najważniejsza rzecz przy fotografowaniu zbiorników, bo nic tak nie psuje efektu jak centralnie wyśrodkowany zaciek na przedniej szybie ;) Ale zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne powierzchnie szyb są równie ważne. Szyby od wewnątrz należy czyścić min. dzień przed robieniem fotografii, ponieważ filtr musi mieć czas na wyłapanie wszystkiego tego co my zeskrobiemy. Zewnętrzne szyby czyścimy tuż przed samą sesją, dzięki czemu nie zachlapiemy ich przypadkiem i nie będziemy musieli kilkakrotnie ich czyścić.

2. Tafla wody.
Równie ważnym elementem jest czystość tafli wody. Usuwamy z niej wszystkie szczątki pływające a gdy mamy problem z warstwą białkową, bądź kurzem należy o tym pomyśleć o wiele wcześniej. Najszybszym sposobem na usunięcie zanieczyszczeń z tafli jest podpięcie filtra powierzchniowego (skimmera) min dzień wcześniej. Dzięki niemu w ciągu 24h będziemy mieli piękną i lśniącą taflę, gotową do sfotografowania.
Innym sposobem jest użycie specjalnego lekkiego węgla, który dzięki swoim własnościom absorpcji powinien usunąć nam oleisty nalot i kurz, ale jest to gorsze rozwiązanie ze względu na czas, który może wynieść nawet tydzień, a efekt nie zawsze będzie dla nas zadawalający.

3. Rurki i wewnętrzne elementy wyposażenia.
Usuwanie rurek, itp. stało się już powszechną czynnością i nie będę się rozpisywał, dlaczego to robimy, ale zwrócę tu uwagę na ważny czynnik związany z tym szaleństwem.
Jak wiadomo cała ta technika „siedzi” w naszych zbiornikach przez okrągły rok i o ile pamiętamy o czystości rurek to o innych dyfuzorach, grzałkach zapominamy. Wyciągając ze zbiornika te elementy bardzo często uwalniamy do kolumny wody całe tumany kurzu, nalotu i tego wszystkiego co zbierało się na przyssawkach. Jest to denerwujące, ponieważ pogarsza to przejrzystość wody i pozostawia w niej ciężkie do usunięcia drobiny.
Najlepszym rozwiązaniem tego problemu jest wstępne czyszczenie wszystkich rurek i innych elementów, które będziemy usuwać do fotografii. Robimy to dzień wcześniej, dzięki czemu podczas ich wyciągania na następny dzień nie zmącimy wody i nie zabrudzimy przy tym tafli, która jest bardzo czuła na każde zabrudzenie.

4. Plaża i kamienie.
Jeżeli stworzyliśmy w zbiorniku piękną plażę i wzięliśmy sobie na kark wielki problem z utrzymaniem jej w należytej czystości, to powinniśmy taką też ją zachować na fotografii. Czyszczenie jej z zalegającego żwiru, szczątek roślin i uformowanie w taki sposób jak sobie zaplanowaliśmy to priorytet.
Formowanie ma na celu wprowadzenie poprawek, które są potrzebne po krewetkach, które w piękny sposób potrafią zmienić nam topografię naszej pięknej plaży :)
Kamienie to już trochę mniejszy problem, ponieważ przy odpowiednich warunkach nie pokryją się glonem i nic z nimi nie będziemy musieli robić, ale jeżeli ich wygląd odbiega znacząco od ich naturalnego piękna należy je wyczyścić, np przy użyciu szczoteczki do zębów :) No i oczywiście wszystkie te czynności winniśmy robić dzień wcześniej!

5. Ostateczna przycinka roślin.
Jak wiadomo w naszych zbiornikach nic nie stoi w bezruchu, rośliny rosną rozrastają się i niekiedy ich przyrost staje się niepotrzebny i chcielibyśmy go zatrzymać, ale tego się nie da zrobić. Nawet rośliny tego samego gatunku, przycięte w tym samym czasie nie rosną równo i może zdarzyć się, że któryś pęd będzie odstawał od innych i po o właśnie potrzebna jest nam ostateczna przycinka. Robimy ją oczywiście dzień wcześniej, usuwając wszystko to co psuje nam efekt. Dobrym rozwiązaniem jest robienie próbnych fotek, które pokażą nam co odstaje i co należy usunąć.

6. Tło.
Zależnie od tego jaki kolor zastosujemy, należy zwracać uwagę na kilka elementów w tym punkcie.
Przy zastosowaniu czarnego tła nie ma przeproś. Musi być ono równe, czyste i bez żadnych zagięć, ponieważ będzie to wszystko widoczne na fotografii… w przeciwieństwie do białego, które odpowiednio podświetlone gubi wszystkie niedoskonałości. Czarne tło przyklejamy do szyby taśmą tak aby zakryć górną krawędź szyby, pozwoli to nam na częściowe usunięcie smugi powstającej na styku tafli wody i tylnej szyby. Białe zaś najczęściej oddalamy od zbiornika aby umożliwić sobie podświetlanie go w różnych kombinacjach.
Oczywiście są to domowe sposoby na tło i nie będę się tu zajmował profesjonalną zabawą w stylu Amano, bo i tak niewiele osób ma takie możliwości jak On.

7. Pokrywa i lampa wisząca.
Osobiście przed fotografowaniem podnoszę całą pokrywę i stawiam ją na listewkach tak aby odsłonić górną krawędź zbiornika. Jest to ważne, ponieważ nie skracamy przez to zbiornika i możemy się pokusić o fotografię wraz z obramowaniem (przekrój szyb) i falą na tafli wody. Takie fotografie są bardzo ciekawe, ale także uciążliwe w obróbce i dlatego rzadko co decyduje się na takie rozwiązanie.
Jeżeli chodzi o lampy wiszące to jedyną możliwością jest tu manipulacja wysokością i położeniem, tak aby odpowiednio mocno i w pełni doświetlić zbiornik.
Wraz z zabawą z oświetleniem można stosować różnego rodzaju osłony kartonowe, itp. tak aby nie oślepiać wzroku i samego aparatu a czy to ma jakiś większy wpływ na samą fotografię to sam nie wiem ;)
Jest jeszcze jedna ważna sprawa związana z oświetleniem o której należy wspomnieć.
Wszystko co jest związane z przygotowaniem zbiornika do fotografowania najlepiej jest robić z minimalnym oświetleniem i oczywiście min godzinę po zgaszeniu świateł a załączanie całego zestawu oświetleniowego powinno mieć miejsce tuż przed samym fotografowaniem. Jest to związane oczywiście z bąblowaniem, które potrafi pięknie zamazać naszą fotografię. Bąblujące rośliny w połączeniu ze stosunkowo długimi czasami jakie musimy stosować prowadzi do powstawania pionowych smug, bardzo widocznych i trudnych do usunięcia.

A więc podsumowując, jest tego trochę i trzeba temu poświęcić trochę czasu (min jeden dzień do tyłu), ale efekt na pewno wynagrodzi nam nasze cierpienia. Osobiście jestem w trakcie wywoływania zdjęć poprzednich zbiorników i muszę przyznać, że sprawia mi to wielką przyjemność. Fotografia na monitorze to 25% tego co na papierze fotograficznym, więc do dzieła… (jutro foto 65l :), jak zdążę obrobić! ).


Link 04.03.2007 :: 19:10 Komentuj (3)
Nowy projekt, nowe wyzwania...


Witam.

W końcu mogę przedstawić projekt nad którym męczę się od grudnia 2006r. Zeszło mi z nim trochę, ale nie chciałem pokazywać wcześniej czegoś z czego nie byłem w pełni zadowolony… a przyznaję, że było wiele momentów zwątpienia :)



Na pierwszy rzut oka zarys projektu może przypominać iwagumi, ale nic bardziej mylnego. Jest to klasyczne nature - miłe, przyjemne i kojące zmysły ;)











Nie ma co ukrywać, że zbiornik nie był bezproblemowy jakby się to mogło wydawać. Przeżył dwie inwazje nitek, jedną sinic, ale udało mi się go wyprowadzić i w miarę ustabilizować.
W obecnej chwili przeżywa okres prosperity, glonów brak a wszystko rośnie jak na drożdżach. Jedynie mech sprawia problemy i nie jest taki jaki powinien być.
Aranż wystartował z odrobinę inną dekoracją i w trakcie rozwoju zmieniłem ją delikatnie. Dzięki właśnie tym zmianom jestem z niego bardzo zadowolony… jak z żadnego innego projektu.
A oto fotografia finalna.



Zbiornik: 60x30x36 ~ 65l
Filtracja: Eheim Ecco 2234
Oświetlenie: 3x18W T8 Philips 965
CO2: wysokociśnieniowa butla 6kg + Aqua Medic regular + zaworek elektromagnetyczny + dyfuzor Eheim (12h).
Parametry: pH 6.6, NO3 5-10, reszta???
Podłoże: ADA: Aqua Soil Amazonia, Power Sand Special S, Tourmaline BC, Sarawak Sand.
Chemia: Green Brighty Step 1, Brighty K, ECA, Green Brighty Special Lights w dawkach jeszcze nieustabilizowanych.
Elementy dekoracji: Manten stone.
Flora: Anubias barteri var. nana 'Petite/Bonsai', Cryptocoryne wendtii 'Green', Didiplis diandra, Eleocharis acicularis, Ludwigia brevipes, Taxiphyllum alternans, Microsorum pteropus 'narrow'.
Fauna: Tanichthys albonubes, Caridina japonica, Neocaridina denticulata sinensis 'Fire Red'

Wpis niepełny. Postaram się wszystko dopisać jutro.

Link 12.03.2007 :: 16:58 Komentuj (4)


IAPLC 2007

Wracam sobie dziś do domu, a tu takie miłe zaskoczenie... list z ADA.
No to sobie myślę, czego oni tu chcą, może jakieś darmowe bilety do Nigaty, może zapomnieli coś wsadzić do poprzedniej przesyłki, a tu pech i okazuje się, że to tylko zaproszenie na tegoroczny konkurs :]
Szok szybko minął i zszedłem z nieba na ziemię, ale miła i ładna widokówka w stylu nature pozostała i chyba wyląduje na ścianie :D

Tylko, żeby poczta bardziej dbała o nasze przesyłki to byłoby super, bo oczywiście musieli ją uszkodzić :/

Zabrania się kopiowania oraz przetwarzania wszelkich materiałów z tej strony bez zgody i wiedzy autora.
Copyright by Tomasz Zawół. All rights reserved.