Powrót do naturaqua.fotoblog.pl naturaqua at ownlog '06
Link 17.06.2007 :: 18:42 Komentuj (0)


Ludwigia Brevipes.


Roślina, która znalazła się przypadkowo w moim zbiorniku, ale dzięki swojemu pięknemu ubarwieniu pozostała w nim dosyć długo. Jest to dosyć prosta w uprawie roślina i odporna na różne zmiany warunków i wahania stężeń pierwiastków w wodzie. Nie reaguje tak szybko gdy zaczyna czegoś brakować w zbiorniku, ale przy dłuższych stanach niedoboru jej stożki wzrostu na pewno będą skarłowaciałe i upalone.

Hodowałem tą roślinę przez ok pół roku i raz tylko zdarzyło mi się, że ją spaliło, także niestety nie jest to dobra roślina do oznaczana niedoborów. Raczej wolno rośnie a jej tępo wzrostu w porównaniu do np. Rotali Green jest nieporównywalnie wolniejsze.
Okaz pokazany na foto jest raczej słabo wybarwiony i zdarzało mi się mieć ją w lepszym stanie.
Do kompletnego i pięknego wybarwienia się na bordowo-czerwono potrzebuje mocnego światła i dużego poziomu Fe w zbiorniku.

Bardzo łatwo można ją pomylić z Ludwigią Arcuata ponieważ ich liście są bardzo podobne i różnią się jedynie grubością. U L. Brevipes są one szersze i dłuższe.
Roślina ta potrzebuje nawożenia CO2 i bez niego uprawa nie ma sensu. Można ją uprawiać emersyjnie i nie stwarza przy tym większych problemów.

W moim zbiorniku L. Brevipes była używana jako „smaczek”, jako delikatny dodatek do zieleni, ale widziałem piękne wielkie szpalery robione z tej rośliny i musze przyznać, że zapierają dech w piersiach ;)


Link 23.06.2007 :: 23:37 Komentuj (0)
Kolejny projekt, kolejne wyzwania…
Projekt 07 - Ryuboku...



Ehh i zaś zbiornik miał iść do likwidacji, ale jakoś nie miałem serca a poza tym zostało mi jeszcze trochę chemii, więc musze ją wykorzystać :)
Zbiornik został ochrzczony przezemnie synonimem „clean”, ponieważ z założenia ma to być zbiornik czysty, wyraźny i przejrzysty, ma być to tzw. „pacynka”, ale oczywiście zobaczymy co z tego wyjdzie.
Osobiście nie lubię przedstawiać zbiorników przed finałem i robić różnego rodzaju Jurnal-i, bo nigdy mi one nie wychodzą, ale tu zrobię wyjątek i zaryzykuje…
Rozwój tego aranżu widział bym w dwóch etapach. Pierwszy, docelowy i wspomniany wcześniej „clean” chciałbym przeprowadzić w trzech pierwszych miesiącach, zaś drugi zwany „hard” chciałbym pociągnąć o wiele dłużej. Drugi etap miałby być typowym niekontrolowanym nature… chaszcze i gęstwina.
Jeżeli chodzi o sam aranż, to można sobie wyobrazić, że dużą rolę odegra mech i jego częściowo niekontrolowany rozrost, ale liczę także na osiągnięcie niezłego efektu poprzez zastosowanie lilii wodnej, traw na tyłach oraz microsorum, zaś delikatna biała plaża z przodu ma być kontrastem dla wszech obecnej zieleni.
Tło w założeniu ma pozostać czarne ponieważ w końcu chcę wyciągnąć ze szkła maksimum i pokazać prawdziwe jego oblicze ;)


Zbiornik: 90x45x45 Opti 182l
Filtracja: Tetra EX700
Oświetlenie: 1x39W T5 SYLVANIA AQUASTAR, 1x39W/860 T5 SYLVANIA LUXLINE PLUS, 2x24W/865 T5 PHILIPS MASTER
Parametry: pH 6.4 reszta ???
Chemia: Podmiana 50l + 15 ml PG Hydro Mineral + 5 ml TMG + Chelat Fe + 5 ppm N + 10 ppm K + 0 ppm P (z KNO3, K2SO4, KH2PO4) + dzienne dawki 3 ml TMG + 0,05 Fe.
Flora:Taxiphyllum alternans, Microsorum pteropus 'narrow'/'needle leaves',, Cryptocoryne wendeti 'Green', Anubias nana/bonsai, Blyxa japonica, Nymphaea ???, Vesicularia dubyana, Sagittaria subulata, Lilaeopsis brasiliensis, Bolbitis heudelotii.
Fauna: Nannostomus beckfordi, Caridina japonica, Neocaridina denticulata sinensis 'Fire Red'

Link 29.06.2007 :: 12:58 Komentuj (4)
Poza akwarystyką, ale w kręgu Nature.


Piękne lasy, ale oczywiście naznaczone ręką człowieka :/

Długo się zbierałem i próbowałem znaleźć trochę czasu na wypad na łono natury, ale w końcu się udało i musze przyznać, że akwarystyka typu Nature to mrzonka w porównaniu z rzeczywistością. Nie jestem typem człowieka, który za Rospudę miał by się wieszać na drzewach, ale uwielbiam nature w całej jej okazałości a nasze hobby tylko mydli nam oczy.

Na wyjazd do Parku Krajobrazowego Lasy Janowskie namówił mnie kolega Bartek i chwała mu za to.





Najprawdopodobniej sztuczny ciek wodny, ale ładnie zarośnięty i pięknie zielony.

Cała wyprawa miała na celu:
1. Odnalezienie ładnych i inspirujących miejsc,
2. Odnalezienie terenów na, których występują rośliny owadożerne z rodzaju rosiczka.
Pierwszy cel został osiągnięty połowicznie i mimo pięknych krajobrazów spodziewałem się czegoś więcej, ale za to drugi cel osiągnęliśmy w stu procentach.
Na trzy miejsca jakie odwiedziliśmy tj. okolice Nowego Majdanu, Rezerwat Przyrody „Obary” oraz Rezerwat Przyrody „Kacze Błota” w dwóch odnaleźliśmy pokaźne ilości rosiczek z gatunku Drosera Rotundifolia.

Oczywiście nie brakowało tam krajobrazów do fotografowania, ale niestety moje umiejętności pozostawiają jeszcze wiele do życzenia:





Bagna oraz podmokłe łąki lasów Janoskich.

Wracając do rosiczek to muszę przyznać, że są cudne. Raczej nie wierzę, że kiedyś zajmę się nimi na poważnie, ale fajnie było się trochę uciapać w błocie i poleżeć na trawie robiąc fotki. A tu jak zwykle kiepskiej jakości fotki w moim wykonaniu:














Drosera Rotundifolia.

Miłym zaskoczeniem okazało się odnalezienie w naturze, pośród bagien rośliny, którą obecnie hoduje w akwarium a była nią Lilia Wodna, która jak widać rośnie w emersie i jakby tego było mało kwitnie w nim także.



I jeszcze na zakończenie coś dla kolekcjonerów mchów. Kipiący zielenią strumyk obrośnięty po kolana różnej maści mchami.


Mchy w naturze.

Mam nadzieję, że nie jest to pierwszy i ostatni wyjazd tego typu i za niedługo będę mógł się cieszyć koleją, pełna wrażeń wyprawą.

Zabrania się kopiowania oraz przetwarzania wszelkich materiałów z tej strony bez zgody i wiedzy autora.
Copyright by Tomasz Zawół. All rights reserved.