Powrót do naturaqua.fotoblog.pl naturaqua at ownlog '06
Link 17.08.2013 :: 22:37 Komentuj (0)
Rhacodactylus Auriculatus. Nowy nabytek, gargulec :)
A akwarystyka.... dalej powoli i z zamiłowaniem, ale czasu coraz mniej.





Link 26.09.2011 :: 12:16 Komentuj (0)
I jeszcze robal...
Wersja HD w środku.





Link 16.04.2010 :: 14:56 Komentuj (0)
Rezerwat Łęka.




U mnie nudy. Zbiorniki powoli zarastają a ja w wolnych chwilach mogę się wybrać do lasu na korzenie. Co prawda tu nic nie da się znaleźć w tym rezerwacie, ale mchy biją na łeb i podbijają wszystko na swojej drodze.

Wersja 1920x1080 w załączniku (2MB).

Link 19.06.2008 :: 20:53 Komentuj (1)
Ładnej i ciekawej przyrody nigdy za wiele...


Rezerwat "Jastkowice" zaliczany do "Natura 2000"


Jak to nie wiele trzeba, wystarczy wyjechać 10 km poza miasto i już można się znaleźć w rezerwacie w którym ludzkie łapy nie wiele mogą zepsuć. Bardzo ciekawe miejsce i co najważniejsze zachowane w niezmienionym stanie do wielu lat.





Niestety pobyt i wyjazd pod względem dorobku foto nie był zbyt udany ze względu na chmary komarów, ale teraz już wiem, że na takie wyjazdy trzeba się zaopatrzyć w środek przeciwko nim, bo inaczej trzeba bardzo szybko uciekać ;) Ale to nie koniec... ja tam jeszcze wrócę i będę walczył o kolejne ciekawe fotografie.




Polecam serdecznie.


Link 31.05.2008 :: 14:30 Komentuj (6)





Witam,

Coś trochę mnie nie było, ale nic ciekawego w moich zbiornikach się nie dzieje. Większość projektów zlikwidowałem i zająłem się bardziej poważnymi sprawami :)
Teraz zaczyna się robić ciepło, więc czas na jakieś wyprawy a tak prawdę powiedziawszy to akwarystyka powoli zaczyna mnie męczyć... myślę, że w grudniu wystartuje jeszcze 180-tkę, ale będzie to zapewne ostatni jej podryg. Korci mnie większy projekt, ale całkowicie bez obsługowy, tylko czy mnie będzie na niego stać ;)

Link 16.09.2007 :: 22:28 Komentuj (3)
Kolejna wyprawa… czysta przyjemność.



W natłoku pracy i durnej pogoni za kasą nie było czasu myśleć o jakich kolwiek wyprawach, ale w końcu udało się i przy okazji odwiedzin rodziny, zwiedzić kolejną część roztocza.

Tym razem wybór padł na dwa miejsca. Pierwsze to północna cześć Lasów Janowskich a ściślej mówiąc okolice Janowa Lubelskiego. Moim obiektem zainteresowania stała się przepływająca tam rzeka Trzebensz. Jest ona lewobrzeżnym dopływem rzeki Białej i płynie na długość ok. 17 km.
Niezwykle dzika i naturalna, bogata w różnorodne zatoczki i rozlewiska, zamieszkała przez bobry, które w dużej mierze wpływają na kształt i dzikość tych rozlewisk.

Niestety fotek z tego rejonu mam mało ponieważ to był tylko przystanek w drodze do ważniejszego punktu wycieczki… ale o nim później.









Druga część wyprawy to Rezerwat „Imielty Ług”. Ogromy Rezerwat Przyrody posiadający dwa wielkie stawy oraz wielki połacia torfowisk.
Nie będę lał tu wody, bo nie ma co pisać… tam trzeba po prostu być!!























Link 29.06.2007 :: 12:58 Komentuj (4)
Poza akwarystyką, ale w kręgu Nature.


Piękne lasy, ale oczywiście naznaczone ręką człowieka :/

Długo się zbierałem i próbowałem znaleźć trochę czasu na wypad na łono natury, ale w końcu się udało i musze przyznać, że akwarystyka typu Nature to mrzonka w porównaniu z rzeczywistością. Nie jestem typem człowieka, który za Rospudę miał by się wieszać na drzewach, ale uwielbiam nature w całej jej okazałości a nasze hobby tylko mydli nam oczy.

Na wyjazd do Parku Krajobrazowego Lasy Janowskie namówił mnie kolega Bartek i chwała mu za to.





Najprawdopodobniej sztuczny ciek wodny, ale ładnie zarośnięty i pięknie zielony.

Cała wyprawa miała na celu:
1. Odnalezienie ładnych i inspirujących miejsc,
2. Odnalezienie terenów na, których występują rośliny owadożerne z rodzaju rosiczka.
Pierwszy cel został osiągnięty połowicznie i mimo pięknych krajobrazów spodziewałem się czegoś więcej, ale za to drugi cel osiągnęliśmy w stu procentach.
Na trzy miejsca jakie odwiedziliśmy tj. okolice Nowego Majdanu, Rezerwat Przyrody „Obary” oraz Rezerwat Przyrody „Kacze Błota” w dwóch odnaleźliśmy pokaźne ilości rosiczek z gatunku Drosera Rotundifolia.

Oczywiście nie brakowało tam krajobrazów do fotografowania, ale niestety moje umiejętności pozostawiają jeszcze wiele do życzenia:





Bagna oraz podmokłe łąki lasów Janoskich.

Wracając do rosiczek to muszę przyznać, że są cudne. Raczej nie wierzę, że kiedyś zajmę się nimi na poważnie, ale fajnie było się trochę uciapać w błocie i poleżeć na trawie robiąc fotki. A tu jak zwykle kiepskiej jakości fotki w moim wykonaniu:














Drosera Rotundifolia.

Miłym zaskoczeniem okazało się odnalezienie w naturze, pośród bagien rośliny, którą obecnie hoduje w akwarium a była nią Lilia Wodna, która jak widać rośnie w emersie i jakby tego było mało kwitnie w nim także.



I jeszcze na zakończenie coś dla kolekcjonerów mchów. Kipiący zielenią strumyk obrośnięty po kolana różnej maści mchami.


Mchy w naturze.

Mam nadzieję, że nie jest to pierwszy i ostatni wyjazd tego typu i za niedługo będę mógł się cieszyć koleją, pełna wrażeń wyprawą.

Zabrania się kopiowania oraz przetwarzania wszelkich materiałów z tej strony bez zgody i wiedzy autora.
Copyright by Tomasz Zawół. All rights reserved.