Oto efekt moich trzy tygodniowych wypocin i nerwów. Lampa powstała w bólach i męczarniach a efekt jest jak widać taki sobie…
Lampa została zaprojektowana do zbiornika 60x30x36 i świeci w niej 3x18W Philips 865. Wszystko pracuje na dwóch statecznikach elektronicznych i będzie świeciło w cyklu 2x18W 10h/dobę a 1x18W/6h/dobę (takie słonko). Oczywiście wszystko zależy od tego jak potoczą się losy zbiornika, ale na chwilę obecną zamierzam się tych ustaleń trzymać.

Cała obudowa wykonana jest z blachy ze stali nierdzewnej o grubości 2mm. Cała obróbka mechaniczna była wykonana na maszynach przemysłowych. Pierwsze było cięcie, później walcowanie a na samym końcu gięcie. Bez dostępu do takich urządzeń, niestety nie ma możliwości wykonać samemu takiej lampy.

Po ukształtowaniu na maszynach wyglądało to tak:




Niestety maszyny przemysłowe nie są przeznaczone do obróbki tak małych blach i odchyłki od wymiarów ustalonych przezemnie wyniosły ok. 10mm (a może to tacy fachowcy byli ;) )

Kolejnym etapem było połączenie wewnętrznego lustra i obudowy zewnętrznej poprzez spawanie.
Całe to spawanie, walcowanie, itp. maja to do siebie, że blacha po tych czynnościach wyglądała tragicznie i doprowadzenie jej do stanu używalności kosztowało mnie dużo wysiłku i nerwów. Całość polerowałem ręcznie papierem ściernym w kolejności 80, 120, 240, 320, 400, 800, 1000. Wypolerowanie całej obudowy i lustra, usunięcie spawów zajęło mi ok. półtora tygodnia i ok. 40 roboczo godzin. Reszta… czyli elektryka i składanie to zajęcie na jeden dzień.




Fronty są także z nierdzewni a napisy były wycinane na wypalance plazmowej. Ze względu na rodzaj blachy i jej twardość nie dało się inaczej tego zrobić. Są one głównie po to, żeby zapewnić odpowiednią wentylację całej elektronice znajdującej się w środku obudowy. Pierwsza fotka to obraz nędzy i rozpaczy. Tak wyglądały fronty po wypalaniu.




A tu zespół świetlówek ;)




Tu już są fotki po wypolerowaniu. Oczywiście wszystkich rys nie udało mi się do końca usunąć, ale są one widoczne jedynie z odległości mniejszej niż 1m.

Tu lampa w całej okazałości:




No i front lampy :lol: :lol: :lol:




A tu ustawienie ze zbiornikiem. Jeszcze muszę ją wyważyć i powinno być ok.




Osobiście nie jestem z niej zadowolony. Wyszła za duża do tego zbiornika i trochę go przytłacza. Wieczorem tego nie widać, ale w dzień stając blisko trochę to kole w oczy.

Koszt całej tej zabawy to:
Materiał: 70 zł
Obróbka: 130zł
Elektronika: 200 zł

Koszty są podane trochę na oko, bo nie liczyłem wszystkich wydatków a o niektórych wole zapomnieć :)
Name:

Komentarze:

30.11.2006, 06:34 :: 67.189.87.24
Mateusz
Lampa naprawde niezle wyszla, ale nie wiem czy mialbym cierpliwosc do 40h zabawy z polerowaniem... ;)

pozdrawiam