Powrót do naturaqua.fotoblog.pl naturaqua at ownlog '06
Link 01.06.2010 :: 15:11 Komentuj (1)
Christmas moss - Vesicularia Montagnei - zarodnia w akwarium.

Trochę to trwało, ale udało się. Mój Christmas w końcu wypuścił zarodnię. Na razie mała, ale nie jest jedna, także zobaczymy jak rozwinie się sytuacja.
Mech był przy powierzchni wody bardzo długo i okresowo był zanużony a później zaczął wystawać. W takim styku z powierzchnią wody trwał już od 2-3 miesięcy, także proces był długotrwały i męczący.
W sumie to nie weim co będzie dalej, ale ciekawie by było jakby cała plecha wyglądała jak te , które można znaleźć w lesie.





A oto moje mcharium (czytaj. bajoro) w którym sobie ten meszek rośnie :)




Link 26.07.2007 :: 10:10 Komentuj (6)


Nymphaea ???-Grzybień-Lilia Wodna.

Nymphaea ??? czyli Grzybień, ale niestety nie znany. Nie znany ponieważ jest masę ich odmian i bardzo ciężko jest mi odgadnąć, którą udało mi się zdobyć. Może gdy zakwitnie będzie łatwiej, ale póki co muszę uznać go za odmianę X.
Powszechna nazwa, którą można wszędzie napotkać to Lilia Wodna i tak też ja ją nazywam.
Oczywiście jest to roślina głównie dedykowana dla stawów i oczek wodnych, ale z powodzeniem można ją uprawiać w akwariach. Bardzo łatwo się przyjmuje i w miarę szybko się rozrasta zmuszając nas do przycinania części liści w celu odsłonięcia innych roślin, które rosną poniżej i mogą cierpieć na niedobór światła.
Młode liście Lilii Wodnej rozpoczynając swój wzrost od kłącza. Na początku są zwinięte w podwójny „rulon” i dopiero gdy dorastają do tafli wody, rozkładają się i zaczynają przybierać swoją ostateczną formę.


Młody listek Lilii wodnej w zbliżeniu.

„Kiełkowanie” z toni wodnej przebiega dosyć szybko i trwa niespełna dwa dni (40cm) zaś przeobrażanie w piękne, zielone i pływające liście zajmuje około 5-7 dni. Na początku liście są bordowo-czerwone, zaś po przeobrażeniu staja się zielone.
Lilia Wodna nie sprawia większych problemów w uprawie, ale jest jeden i niestety nie do wyeliminowania problem, który doprowadza do uszkadzania liści nawodnych a mianowicie… bąblowanie roślin rosnących poniżej sprawia, że tlen zbiera się pod listkami lilii i doprowadza do ich wysuszania, przez co zaczynają się na nich pojawiać plamy przypominające nerkozę.
Jest to problem, ale biorąc pod uwagę szybki przyrost rośliny możemy sobie pozwolić na systematyczne usuwanie chorych listków.

W naturze lilia występuje bardzo często i można ją spotkać w zbiornikach z wodą stojącą lub wolno płynącą. Przeważnie rośnie w dnie mulistym lub też torfowym, czyli takim jak na fotografii poniżej i jak widać bardzo dobrze radzi sobie nawet w typowym błotku, w którym bardzo często kwitnie.


Lilia Wodna w naturze ;)

Lilia jest raczej rośliną tylniego planu, ale można ją stosować jako „mocny punkt” w zbiorniku… tyle, że nie wszystkim może się to podobać. Ja osobiście polubiłem tą roślinę i chciałbym aby zakwitła w moim akwarium, ale niestety nie wiem czy zdąży ;)


Link 17.06.2007 :: 18:42 Komentuj (0)


Ludwigia Brevipes.


Roślina, która znalazła się przypadkowo w moim zbiorniku, ale dzięki swojemu pięknemu ubarwieniu pozostała w nim dosyć długo. Jest to dosyć prosta w uprawie roślina i odporna na różne zmiany warunków i wahania stężeń pierwiastków w wodzie. Nie reaguje tak szybko gdy zaczyna czegoś brakować w zbiorniku, ale przy dłuższych stanach niedoboru jej stożki wzrostu na pewno będą skarłowaciałe i upalone.

Hodowałem tą roślinę przez ok pół roku i raz tylko zdarzyło mi się, że ją spaliło, także niestety nie jest to dobra roślina do oznaczana niedoborów. Raczej wolno rośnie a jej tępo wzrostu w porównaniu do np. Rotali Green jest nieporównywalnie wolniejsze.
Okaz pokazany na foto jest raczej słabo wybarwiony i zdarzało mi się mieć ją w lepszym stanie.
Do kompletnego i pięknego wybarwienia się na bordowo-czerwono potrzebuje mocnego światła i dużego poziomu Fe w zbiorniku.

Bardzo łatwo można ją pomylić z Ludwigią Arcuata ponieważ ich liście są bardzo podobne i różnią się jedynie grubością. U L. Brevipes są one szersze i dłuższe.
Roślina ta potrzebuje nawożenia CO2 i bez niego uprawa nie ma sensu. Można ją uprawiać emersyjnie i nie stwarza przy tym większych problemów.

W moim zbiorniku L. Brevipes była używana jako „smaczek”, jako delikatny dodatek do zieleni, ale widziałem piękne wielkie szpalery robione z tej rośliny i musze przyznać, że zapierają dech w piersiach ;)


Link 31.01.2007 :: 21:52 Komentuj (8)
Zgodnie z obietnicą poprawy (ponieważ były skargi) wracam do akwarystyki. Trochę mnie nie było, ale miałem podbramkową sytuację i nie miałem czasu na nic. Zbiorniki podupadły, blog bez aktualizacji, czyli kicha na całej linii, ale teraz może będzie lepiej.
Oto kolejny opis gatunku poparty własnymi doświadczeniami oraz przemyśleniami. Oceny i komentarze mile widziane.


Microsorum pteropus ‘narrow’ w zbiornikach roślinnych oraz Nature.

Microsorum pteropus odmiana ‘narrow’ roślina z rodziny Polypodiaceae. W naturalnym środowisku występująca w Azji. Jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych roślin w akwarystyce, występująca w każdym sklepie zoologicznym i uprawiana przez niemal każdego akwarystę.
Odmiana ‘narrow’ (ponieważ tą się zajmę) różni się od zwykłego Microsorum pteropus głównie kształtem liści. U ‘narrow’ są one dłuższe i węższe przez co jest o wiele bardziej atrakcyjniejszy i wygląda o wiele lepiej od zwykłego Microsorum.
Jest prostą w uprawie rośliną, nie sprawiającą wiele problemów i gdy zapewnimy jej odpowiednie warunki do rozwoju, szybko rozrasta się tworząc piękne skupisko formujące wielka kulę.


Tu na fotografii około 8 miesięczne okazy jakie udało mi się wychodować ;)

Microsorum pteropus ‘narrow’ jako roślina czerpiąca większość substancji odżywczych przez korzenie nie toleruje sadzenia w podłożu. Po takim posadzeniu jej liście szybko czernieją a sama roślina zaczyna się rozpadać. Najbardziej odpowiednim sposobem sadzenia jej, jest przyczepienie do korzenia za pomocą gumki, nici syntetycznej, bądź też plastikowej opaski zaciskowej. Można równie dobrze przyczepić ja do kamienia, kokosa lub innego elementu dekoracji w zbiorniku.
Z własnego doświadczenia wiem, że Microsorum pteropus ‘narrow’ potrzebuje sporo mikroelementów, ponieważ przy ich braku liście zaczynają brązowieć i zaczynają wypadać w nich dziury. Tyczy się to zarówna starych jak i młodych liści, młode liście bardzo często wtedy wykazują objawy chlorozy, które mogą być mylone z brakiem żelaza. Microsorum pteropus ‘narrow’ jako roślina „cienia” nie lubi mocnego oświetlenia i gdy będzie ono zbyt mocne, bardzo szybko może się okazać, że nawet przy odpowiednich parametrach wody roślina będzie blada, żółta, nie wybarwiona a nawet przypalona. W moich zbiornikach najpiękniejsze oraz najbardziej zielone grupy Microsorum występują zawsze w niskich partiach zbiornika rosnąc w częściowym cieniu.



Bardzo często zdarza się, że Microsorum pteropus ‘narrow’ ma ciemnozielone końcówki liści, tak jak na fotografii poniżej. Jest to bardzo częsta przypadłość tej rośliny i wiążąca się z jakimś niedoborem, ale jak do tej pory nie udało mi się tego rozszyfrować i trafić o jaki pierwiastek chodzi. Bardzo częstym wytłumaczeniem z jakim się spotkałem jest twierdzenie, że „ta roślina tak ma…” i dlatego nie znając pełnej odpowiedzi sam przy tym twierdzeniu pozostanę.


Fotografie przedstawiające liście z prawidłowym zakończeniem oraz z nieokreślonym niedoborem, opisanym wyżej.

Rozmnażanie.

Microsorum pteropus ‘narrow’ rozmnaża się przez wypuszczanie młodych sadzonek na starszych liściach rośliny matecznej. Bardzo często ten stan jest mylony z niedoborem lub chorobą rośliny, ponieważ zalążki nowej rośliny przypominają czarne plamki, które świadczą o tym że roślina jest już zdolna do samodzielnego rozmnażania. Z czasem na liściach zaczynają pojawiać się mikroskopijne sadzonki, które w kilka tygodni przeradzają się w młode rośliny zdolne do samodzielnego życia.
Niestety mając piękny i rozrośnięty krzak rozmnażanie staje się niepożądane, ponieważ młode sadzonki obciążają liście rośliny matecznej wysysając z niej substancje odżywcze doprowadzając do ich obumierania. Wtedy należy zatrzymać ten proces a chcąc to zrobić i zachować starą roślinę w nienaruszonym stanie, należy odrywać młode sadzonki tuż po pojawieniu się młodych listków.




Pierwsza fotografia przedstawia czarne plamki oznaczające gotowość rośliny do rozmnażania się a druga przedstawia już wykształconą sadzonkę na listku rośliny matecznej.

Microsorum pteropus ‘narrow’ w stylu Nature.

Microsorum pteropus ‘narrow’ jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych roślin w stylu Nature przez co nie sposób jest mi sobie wyobrazić dobrego i chwytającego za serce zbiornika w tymże stylu, i nieważne czy jest to czyste Nature, czy Ryuboku bądź też Mizube.
Do małych zbiorników np. 60x30x36 jest to najbardziej odpowiednia odmiana, doskonale pasująca rozmiarem, nie obciążająca zbytnio całej aranżacji i nie przytłaczająca jej, ale już do większych zbiorników konieczne staje się zastosowanie innej, o wiele trudniej dostępnej, piękniejszej oraz bardziej pasującej do tego stylu odmiany Microsorum pteropus ‘narrow’ zwanej Thin-Leaf, Java Fern bądź też needle leaves.


Oto krzaczek jaki zagościł u mnie w zbiorniku i powoli odchorowuje i aklimatyzuje się (piękny ;) )

W sumie nie jest to odmiana samego ‘narrow’, ale kolejna odmiana całego gatunku Microsorum, która posiada jeszcze dłuższe i cieńsze listki od Microsorum pteropus ‘narrow’, których długość dochodzi nawet do 30 cm.
Fotografia poniżej przedstawia różnice w kształcie liści pomiędzy tymi odmianami. Z lewej Java Fern a z prawej ‘narrow’.



Uprawa tej odmiany niczym się nie różni od uprawy zwykłego ‘narrow’, ale z tego co zauważyłem jest o wiele bardziej kapryśna. Wygląd, kształt, długość i szerokość liści zależy w głównej mierze od warunków, oświetlenia i miejsca w którym rośnie. Jako królowa wśród roślin akwariowych musi mieć także swoje kaprysy i gdy ją posadzimy na otwartej przestrzeni i z żadnej strony nie otoczymy innymi roślinami straci swój piękny i naturalny wygląd. Jej liście skrócą się a roślina utworzy kulę, ale gdy posadzimy ją w nietypowym miejscu, gdzieś między korzeniami, w zagłębieniu lub ograniczymy ją z jednej lub wielu stron roślinnością stanie się największą atrakcją w naszym zbiorniku. Jej liście staną się długie, wąskie oraz niejednokrotnie poskręcane tworząc piękny i naturalny pejzaż w zbiorniku.
Tą odmianę rozpowszechnił oraz doprowadził do miana ikony w akwarystyce T. Amano stosując ją bardzo często w swoich aranżacjach.
Poniżej przykłady zbiorników ADA z zastosowaniem Java Fern.






Zdjęcia zaczerpnięte z www.adaeuro.com

Wszelkie niezgodności w tekście ze stanem faktycznym proszę kierować do autora tekstu, czyli do mnie ;) Artykuł był pisany na kolanie, więc mogło mi się coś pomieszać.



Link 03.01.2007 :: 20:12 Komentuj (3)


Vallisneria nana

Vallisneria nana roślina z rodziny Hydrocharitaceae, jeden z najrzadziej spotykanych Nurzańców w Polsce. Roślina tylniego planu, tworząca po pewnym okresie czasu, ładną „ścianę” porastającą tył zbiornika. Nadaje się także do dekoracji bocznych ścian, np. zasłaniających elementy wyposażenia zbiornika, takie jak filtr, grzałka, itp.
Jest najbardziej atrakcyjnym nurzańcem ze względu na swoje cienkie, długie, proste i ciemno zielone liście.
Została odkryta w północnej Australii i w swoim macierzystym środowisku jej liście nie są tak długie jak w akwarium i osiągają do 15 cm. W zbiornikach dzięki odpowiedniemu nawożeniu, jej liście potrafią osiągać nawet 50-70 cm długości (u mnie do 60) i do 5mm szerokości.
Na zdjęciu porównanie dwóch liści rośliny z tej samej rodziny. U góry Vallisneria nana a zu dołu Vallisneria Torta.



Vallisneria nana rozmnaża się przez rozłogi i przy odpowiednich warunkach potrafi poryć tył zbiornika w niespełna pół roku (zależnie od wielkości). Jest łatwa w uprawie i toleruje cały wachlarz warunków w zbiorniku, ale dla zapewnienia szybkiego wzrostu, oczywiście potrzebuje mocnego światła. Przy sadzeniu i przesadzaniu tej rośliny należy szczególnie uważać, ponieważ roślina ta lubi gubić liście, które bardzo łatwo się odłamują.

Vallisneria nana w wyższych partiach ma tendencję do pokrywania się glonem z rodzaju zielenic (kropki), ale jest to w głównej mierze związane z ogromna ilością światła jaka dociera do kładących się na tafli wody liści.

Roślina ta nadaje się zarówno do zbiorników nature, jak i do holenderskich. Niżej na fotografii w mojej kompozycji (przed liftingiem).




Vallisneria nana potrafi także rozmnażać się ge-neratywne, ale występuje ono w mocno oświetlonych zbiornikach i polega w wielkim skrócie na kwitnięciu tej rośliny. U mnie w zbiorniku Vallisneria nana zakwitała po ok. pięciu miesiącach, wypuszczając ponad wodę wiele kwiatów, które niestety nie okazały się różami lub innymi ładnymi bratkami :)
Niestety nie chce mi się bawić w zapylanie kwiatków, więc nie sprawdzę do końca jak i na czym polega rozmnażanie ge-neratywne, ale jeżeli przez przypadek uda mi się w ten sposób rozmnożyć tą roślinę to nie omieszkam zamieścić fotek ;)



Polecam tą roślinę wszystkim, którym znudziły się już łodygowce w tylnim planie i poszukują czegoś innego, co pomoże stworzyć większą głębię w zbiorniku i jednocześnie przysłoni tło, tworząc mroczny i zarazem piękny klimat.

Link 18.12.2006 :: 20:03 Komentuj (1)


Rotala Vietnam

Dzięki uprzejmości Arkadiusza O. wpadła mi ostatnio bardzo ciekawa oraz nietypowa roślina. Rotala Vietnam, niezwykle rzadka i ciężko spotykana w Polsce roślina z rodziny Lythraceae (ale pewnie już niedługo).
Podobna do Rotali Wallichii, ale jednak różniąca się od niej znacząco. Niestety tych różnic nie jestem w stanie jednoznacznie określić, ponieważ tą drugą miałem okazje tylko oglądać a nie uprawiać.
Została wprowadzona do akwarystyki przez japońską firmę Rayon Vert (wg. źródła APC) i może być uprawiana emersyjnie.



O samej uprawie niewiele mogę napisać, ponieważ trafiła do mnie zaledwie 2 tygodnie temu i od razu bardzo dobrze się zadomowiła. Z pięciu pędów jakie dostałem, wszystkie się przyjęły i przez owe dwa tygodnie urosły ok. 30 cm. Średni przyrost tygodniowy (15 cm) świadczy o tym, że jest to, mimo swojego pięknego wyglądu niezwykle prosta w uprawie roślina. Parametry utrzymywane w zbiorniku to ok. : pH 6.6; KH 2; NO3 10-15; PO4 0,3. Są to oczywiście szacunkowe dane ponieważ ostatnio rzadko co sięgam po jakiekolwiek testy ;)
Zapewne do wytworzenia swojego różowo-złoto-żółtego koloru (albo innego, bo sam nie jestem w stanie jego określić) potrzebuje znacznych ilości żelaza, ale niestety nie mirzę go, więc nie jestem w stanie powiedzieć jakich dokładnie. Dawki należy dobrać osobiście obserwując roślinę i jej barwę.

Trudno mi powiedzieć do jakiego typu zbiorników nadaje się Rotala Vietnam, ale myślę, że holendry były by najbardziej odpowiednie.

Sama roślina to jedna wielka niewiadoma dla mnie i jeżeli warunki pozwolą, to postaram się ją dłużej zachować w swojej 180-tce.

Link 09.12.2006 :: 10:51 Komentuj (0)




Pistia stratiotes (ale jaka owłosiona :D )

Przypałętała się jednym razem i tak sobie rośnie gdzieś na peryferiach 180l. Nie zwracałem na nią uwagi, ale jak widać niekiedy trzeba i warto!
Opis może jakiś wstawię, ale na pewno nie będzie on zbyt obszerny.



Dziwne... mój Kodak powinien ściągać makro z 12 cm a jak widać radzi sobie nawet z 2-3 cm.


Link 08.12.2006 :: 20:36 Komentuj (2)


Lilaeopsis brasiliensis w zbiornikach holenderskich i nature. Tu na fotografii powyżej, zastosowany w moim starym zbiorniku.


Lilaeopsis brasiliensis jest kolejną rośliną trawnikową jaką miałem przyjemność uprawiać w swoim zbiorniku. Pochodzi z Ameryki Południowej a ściśle mówiąc (tak jak wskazuje nazwa) z Brazylii. Roślina z rodziny Apiaceae osiągająca rozmiar od 3 do 6 cm, ale z własnego doświadczenia wiem, że te granice mogą znacząco ulec zmianie. Jest trudną w uprawie rośliną i wymagającą mocnego oświetlenia (min. 0,6W/l) oraz nawożenia CO2. Przy zapewnieniu jej mocno „wyśrubowanych” warunków potrafi przyspieszyć swój wzrost i stworzyć w naszym zbiorniku piękny i naturalny trawnik. W jednym i tym samym zbiorniku, zależenie od oświetlenie i miejsca w jakim jest posadzona, jej wysokość może się znacząco różnić. W miejscach zacienionych dorastała u mnie nawet do 10 cm wysokości.
Potrzebuje mocnego nawożenia N i K, zaś bez P roślina jest w stanie się obejść. W swoim zbiorniku zrezygnowałem z nawożenia P (fosfor).

Lilaeopsis brasiliensis posiada ciemno zielone listki w kształcie „miecza”. Na dole przy podłożu zwężone a u góry, przy końcu listka rozszerzone.





Tu na zdjęciu pokazane są dwie odmiany Lilaeopsis. Lewa strona to L. novae-zealandiae zaś prawa to L. brasiliensis. Jednak niestety są to dwie różne uprawy (Tropica i najprawdopodobniej Plantis) i trudno powiedzieć czy L. novae-zealandiae to naprawdę jest on. Nie pasuje mi kształt jego listków oraz ich wielkość, ale możliwe, że jest to roślina z uprawy emersyjnej i po zasadzeniu wykształci całkiem inne listki.





Lilaeopsis brasiliensis jest powszechnie stosowaną rośliną w zbiornikach holenderskich oraz nature, jednak stosując go w swoich zbiornikach należy się liczyć z tym, że usunięci go przy zmianie aranżacji może doprowadzić do restartu zbiornika, ponieważ wykształca on bardzo gęsty i zwarty system korzeniowy, przez co ciężko go wyrwać nie podnosząc przy tym całego podłoża. Dzięki swoim rozmiarom, czyli niskiej wysokości oraz ładnemu kolorowi jest bardzo często stosowany w zbiornikach T. Amano. A tu mamy tego przykłady:






Zdjęcia zaczerpnięte z www.adaeuro.com
Lilaeopsis brasiliensis nadaje się do upraw emersyjnych.



Hodowla ryb sumokształtnych w zbiornikach z Lilaeopsis brasiliensis.



Jeżeli w naszym zbiorniku dno jest w większości porośnięte niskopiennymi gatunkami roślin, które przykrywają dno, hodowla ryb z rodzaju sumokształtnych jest całkowicie wykluczona.

Są to ryby, które pobierają pokarm z dna zbiornika i jeżeli zarośnie ono roślinnością to są odcięte od pożywienia. Oczywiście można podawać różnego rodzaju pastylki pokarmowe dla ryb dennych, ale doprowadzi to w szybkim czasie do degradacji tej roślinności w naszym zbiorniku. Nie zjedzony pokarm zaczyna gnić, pociągając za sobą cały łańcuch zdarzeń, który bardzo często prowadzi do rozwoju glonów.
Na zdjęciu możemy zobaczyć przykład złego działania roślinności (Lilaeopsis brasiliensis) na zdrowie Kirysa Pstrego. Ryba jest niedożywiona, przez co niestety zdechła w parę tygodni po zrobieniu fotografii.
Nie polecam również ryb z gatunku Botia, ponieważ będziemy mieli z nimi również dużo problemów.


Corydoras paleatus



Link 08.11.2006 :: 21:13 Komentuj (3)


Glossostigma Elatinoides

Pochodząca z Australii jedna z najpiękniejszych roślin akwariowych. Pochodzi z rodziny Scrophulariaceae i dorasta do 2-3 cm wysokości… i właśnie ta zaleta (wysokość) czyni ją najbardziej pożądana roślina w akwarystyce. Przy odpowiednich warunkach w kilka tygodni pokrywa całe dno tworząc gęsty i zbity dywan (trawnik).

Po raz pierwszy Glossostigma została użyta przez T. Amano i dzięki niemu zadomowiła się na stałe w akwarystyce światowej, stając się jedną z najważniejszych roślin nadających się na pierwszy plan zbiornika w akwariach japońskich (nature).

Jest ona rośliną o wysokich wymaganiach świetlnych, ponieważ w przeciwnym razie zatraca swój niski wygląd zaczynając wybijać się do góry. Do odpowiednio szybkiego wzrostu potrzebuje także CO2, preferuje wysokie stężenia N i P (azot, fosfor) oraz Fe. Brak tych pierwiastków objawia się spowolnieniem wzrostu oraz jasnym kolorem liści. Lubi żyzne podłoża, wzbogacane różnymi dodatkami, ale potrafi także bardzo dobrze rosnąć w pisku.

Jest średnio-trudną roślina w uprawie, ale przy odpowiednich warunkach jest w stanie bardzo szybko pokryć dno zbiornika, zmuszając nas do przerywania pędów nakładających się na siebie. Dobrze jest także okresowo odświeżyć trawnik wyrywając go całkowicie i rozsadzając na nowo - tyle, że ta czynność może doprowadzić do restartu zbiornika, ponieważ Glossostigma ma bardzo mocno rozwinięty system korzeniowy i wyrywanie jej może przysporzyć nam wiele kłopotów.
Istnieje inny sposób odświeżania jej i polega na strzyżeniu jak trawnik i usunięciu wszystkich liści. Niestety ten sposób jest tylko przezemnie zasłyszany i nigdy go jeszcze nie wypróbowałem.

Glossostigma może być uprawiana emersyjnie i tylko w takich warunkach zakwita małymi, białymi kwiatkami.


Link 16.10.2006 :: 14:53 Komentuj (0)

Microsorum Pteropus Windelov

Jest to roślina (tak jak wszystkie z gatunku Microsorum) łatwa w uprawie. Jest pewnego rodzaju paprocią a to przez jej rozszczepione końcówki liści. Rozmnaża się tak jak każde Microsorum przez wypuszczanie młodych roślin na dojrzałych liściach.
Ze względu na to, że Windelov pobiera większość składników odżywczych z korzeni, to nie należy jej sadzić w podłożu. Prawidłowym sposobem sadzenia jest przymocowanie jej do skałki, kokosa, korzenia lub innego elementu dekoracji za pomocą żyłki, nici syntetycznej, lub gumki..
Jest to roślina szybko rosnąca, która w przeciągu kilku miesięcy potrafi kilka razy powiększyć swój rozmiar. Gdy osiągnie „dojrzałości” staje się wielką kępą a jej rozszczepione i opadające na dno liście zwracają na siebie uwagę i przykuwają wzrok.

Tak jak wspomniałem wcześniej jest to łatwa w uprawie roślina i rośnie nawet w bardzo słabo oświetlonych zbiornikach (0,25W/l), oczywiście jeżeli zapewnimy jej mocniejsze światło i dozowanie CO2, to w krótkim czasie będziemy musieli przerywać roślinę, lub szczepić ją od nowa.

Windelov jest rośliną pochłaniającą ogromne ilości składników odżywczych a wszystkie niedobory, zarówno makro jak i mikro elementów są w pierwszej kolejności zauważalne na końcówkach liści. Roślina staje się karłowata a jej piękny „pióropusz” brązowieje i zamiast mieć parę centymetrów długości, kończy się jeszcze na głównym liściu.

Miałem okazję hodować ta roślinę wiele razy i tylko raz maiłem z nią problemy a było to po przeniesieniu ogromnego krzaka do innego zbiornika, pewnie zmiana warunków była temu winna.

Polecam ta piękna roślinę wszystkim, którzy lubią mieć jakiekolwiek paprocie w zbiorniku a nie chcą hodować np. Bolbitis-a, który rośnie do bardzo pokaźnych rozmiarów.

Niestety nie posiadam fotografii całej rośliny w zbiorniku, a ta przedstawia tylko grupę liści z pięknie rozszczepionymi końcówkami.


Zabrania się kopiowania oraz przetwarzania wszelkich materiałów z tej strony bez zgody i wiedzy autora.
Copyright by Tomasz Zawół. All rights reserved.

Poprzednie